z cyklu ''Sylwetki twórców'' Antoni Rząsa
Data: 14-07-2007 o godz. 14:44:03
Temat: plastyka


Antoni Rząsa urodził się 26.II.1919 we wsi Futoma na Rzeszowszczyźnie.Portal Sztuki - Rząsa . Jako dziewiętnastoletni chłopak rozpoczyna naukę w Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem w klasie Antoniego Kenara, którą z powodu wybuchu wojny przerywa w 1939 roku. W czasie wojny wstępuje do partyzantki, gdzie pełni funkcję gońca. Po zakończeniu wojny wznawia naukę, ale już w Państwowym Liceum Technik Plastycznych w Zakopanem. Po ukończeniu liceum otrzymuje od Antoniego Kenara propozycję pozostania w szkole, jako nauczyciel rzeźby i na tym stanowisku pracuje do 1973 r. W międzyczasie (1952 r.) zdaje skrócony egzamin państwowy w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Tworzy liczne cykle rzeźb, m.innymi: cykl "Dni Wojny" (1958 r.), I cykl Krzyży (1958 - 59r.), cykl "Święte Anny" (1961 r.), II cykl Krzyży" (1963-63r.), cykl "Piety"(1960-1972r.), cykl "Wojsko Polskie"(1963-66r.), II cykl Krzyży "Los Człowieka" (1964r.), IV cykl Krzyży (1966r.) .... Bierze udział w licznych wystawach zbiorowych w kraju i poza granicami Polski. W roku 1973 przystępuje do realizacja jedynego w życiu zamówienia kościelnego "Ojciec Kolbe" do kościoła Arka Pana w Krakowie. W 1774 r. rozpoczyna budowę domu w Zakopanem, w którym powstaje Galeria Antoniego Rząsy (oficjalne otwarcie galerii nastąpiło 21.VII1976).
Pisał o sobie: ... praca to moja straszna broń, moja broń ostateczna ....
Zachowało się kilka tekstów Antoniego Rząsy - w których wyraża się prostym, ale jakże bogatym językiem: "... Wykonałem krzyż na grób profesora. Krucyfiks dość zdeformowany - burza wielka powstała, że szydzę. Otóż ze względu na opady nie chciałem dawać rąk Jezusa na boki, tylko zgodnie z przebiegiem słojów puściłem je w górę i splotłem nad głową, a palce, żeby nie były głośniejsze od całości - zrobiłem ich mniej. [.] W czasie wojny widziałem wielu zabitych, tak że wiedziałem, jak to wszystko u człowieka zabitego wygląda. Więc temu Chrystusowi opuściłem głowę, ... tak niezupełnie, żeby przypominał martwego. Straszne oburzenie było. .te dewoty przyniosły naturalistycznego Chrystusa, abym zamienił, lecz wpierw wzięły się same za tę robotę i kamieniami chciały mojego odbić od krzyża. Ja przykręcił śrubami mocnymi za główkę, zabijałem kołkami, odjąć trudno. One do tego stopnia waliły kamieniami, że zmiażdżyły trochę drzewa, i to odbite drzewo odpadło miejscami na plecach i nodze, ale śruby nie puściły, gdzie było pozaginane, to po deszczu napęczniało i częściowo powróciło na swoje miejsce, bez większego śladu, tyle co dłoń była zbita"

.."ksiądz zamilkł, przez kratkę zobaczyłem wpatrzone we mnie powiększające się oczy, naraz zaczął głośno krzyczeć, duża część ludzi odprawiających drogę krzyżową zapomniała o następnej stacji, przy której już odprawiano modły, stała jak zahipnotyzowana wpatrując się w konfesjonał, ja całym sobą zasłoniłem kratkę, aby stłumić jego krzyk, po chwili przestał krzyczeć, odsapnął i głosem ostrym władczo zapytał, czy będę kiedykolwiek takie książki czytał, odpowiedziałem, czytał będę i nikt nie ma prawa mi zabraniać ani decydować, co mam czytać, przerwał mi moją wypowiedź krzykiem, abyś oślepł, abyś oślepł, abyś oślepł, słysząc to szybko odszedłem od konfesjonału i stanąłem aby choć częściowo ochłonąć, lecz on wychylił się z konfesjonału i zaczął na mnie wołać, ty, chodź tu, nawet nie popatrzyłem, wyszedłem z kościoła, coś załamało się we mnie na zawsze. Kiedy przyjechałem do szkoły wZakopanem, zdecydowałem się iść na spowiedź razem z kolegami, niestety po tej spowiedzi przez długi czas pozostał mi tylko niesmak, nie ma dla mnie powrotu." .. "czuję ciągły głód tworzenia jak głód papierosa."
Pisano także dużo o artyście, lecz on zdawał się nie przywiązywać do tego wagi.
Wacław Oszajca Antoniego Rząsy drzewna antropologia - na podstawie kilku rzeźb:
... na początku jest drzewo. Z ziemi, wody, powietrza i ognia. Równocześnie wyrastające i wrastające, wrośnięte w powietrze i ogień, w ziemię i w wodę. Dla nas, którzy zaistnieliśmy później, drzewa rosną ku słońcu, ale dla ptaków i aniołów odwrotnie, drzewa rosną ku ziemi. Ten, który je wyrzeźbił, nie opatrzył swoich dzieł podpisem, bo niby w którym miejscu miałby położyć swój znak? Na korzeniach, na pniu, konarach, czy może na liściach? Drzewo jest jak muzyka. Co prawda trwa dłużej niż dźwięk, ale długość trwania niewiele znaczy, bo przecież jeśli coś jest, to zawsze jest. Jest we wszystkich czasach i trybach swojej istotności, swego - być. Toteż drzewo jest w drewnie. Na ziemi nastaliśmy po drzewach i w nich, w ich losie, przeznaczeniu, zobaczyliśmy, odczytali, objawił się nam - nasz los. Jesteśmy przecież jak one, z ziemi i wody, powietrza i ognia. Gdy z naszych oczu odpada ślina i błoto i odzyskujemy wzrok, pierwsze, co zaczynamy znowu widzieć, to jakby chodzące drzewa, czyli ludzi. Ten cud przejrzenia na oczy sprawia, że tak wrogie sobie żywioły - narodziny i śmierć - stają się tym samym: istnieniem. Jak w rzeźbie, właściwie we wszystkich rzeźbach Antoniego Rząsy, ale szczególnie w tej, którą można by nazwać "Przeznaczenie".
wyrzeźbić dzieło w jednym klocu, niechętnie je sztukuje - tak jakby chciał w możliwie najmniejszym stopniu naruszyć porządek istnienia; zamknąć to, co sam stwarza, w granicach formy ustalonej przez Naturę. Rzeźby Rząsy to te same, niegdyś żywe drzewa - tylko w innej postaci.
... w swoim widzeniu świata Rząsa posunął się dalej niż Św. Franciszek. Patrząc na jego rzeźby, czytając wypowiedzi, ma się niekiedy wrażenie, iż dla niego "bracia mniejsi" to nie tylko zwierzęta, ale i drzewa; a może i wszystko, co w ogóle żyje. Jest w tym coś z archaicznego, pogańskiego poczucia równoprawnego współistnienia z całą naturą. Bycia jedynie cząstką symbiotycznego organizmu Ziemi-Gei. I tylko to jest pewne. Wawrzyniec Brzozowski
... Antek miał wielkie komplety dłut, ale używał ich bardzo rzadko, w gruncie rzeczy cały czas było to pracowanie tą samą siekierką - tak jakby było to przedłużenie ręki. Proszę zaobserwować, faktura jego rzeźb jest niesłychanie wrażliwa i niesłychanie osobista, właśnie przez dotknięcie różnych miejsc siekierki.
... ten materiał taki świeżo obrobiony, jasny, pachnący, zawsze jest potem patynowany patyną tajemniczą. [.] patyny te dodawały jeszcze bardziej ciepła. Drewno nie przestawało być drewnem, ale zaczynało być, zaczynało swoje nowe życie z dodaniem koloru. [.] To była bardzo wyszukana patyna, wielokrotnie zmieniana, przecierana, stawała się jednością z tym drzewem. A jednocześnie drewno przestawało być rannym drzewem. Barbara Zbrożyna

Chyba najkrótszym tekstem określiła jego prace Hanna Łukaszczyk, pisząc " Jego rzeźby potrafią patrzeć".

Antoni Rząsa zmarł 26.01.1980 r., został pochowany na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem.
zajrzyj na stronę artysty

opracował gallery-art
uzupełnij ten artykuł tutaj - w tytule napisz "uzupełnienie do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu)






Artykuł jest z Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka
http://sztuka.gallery-art.pl

Adres tego artykułu to:
http://sztuka.gallery-art.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=69