Welcome to Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka

 
Menu
· Strona główna
· Napisz i wyślij artykuł
· Starsze artykuły
· Dzienniki
· FAQ - pomoc
· Kontakt z nami
· Moje konto
· Prywatna wiadomość
· Rekomenduj nas

Szukaj



Zaloguj się
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz zarejestrować się w ciągu kilku minut tutaj. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał dostęp do większości modułów

Kto online
Teraz witrynę przegląda 22 gość(ci) i 0 użytkownik(ów).

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować klikając tutaj

Licznik odwiedzin

9485915
odsłon strony od lipiec 2007

Wybr. losowo kategoria

Proza, poezja, inne
[ Proza, poezja, inne ]

·New Polish Nude Photography
·Death book
·Luki między gwiazdami
·Pisanie o górach, czyli koniec ery heroicznej
·Diabeł irlandzki
·Bunkier Sztuki zaprasza
·Premiera książki Krótka historia Grupy Ładnie
·Czułość i sarkazm Virginii Woolf
·Erotyczne harce artystów

Dzisiejsze artykuły:
Dziś jeszcze nie było artykułu z tego działu.

Z naszego archiwum


Wystawa fotografii piktorialnej pt. ULICA KROKODYLI
Ideą powstania naszego Pictorial Teamu była chęć popularyzacji tak mało znanej dziedziny fotografii, jaką jest piktorializm i to w swoim współczesnym wydaniu. Sądzimy, że nam się to udało; potwierdzają to sukcesy na rynku fotografii krajowej jak i europejskiej np. nagroda ministra kultury i sztuki RP, ministra kultury Rosji czy Królewskiego ... więcej


RASTER, Michał Budny Światło

Promień wpadającego do pokoju światła był przedmiotem jednej z pierwszych instalacji rzeźbiarskich Michała Budnego ("Światło", 2004). Po kilku latach artysta powraca do tematu światła dekonstruując jego fizyczną spoistość i analizując w zamian metaforyczne sensy.. ... więcej



  
Gabinet osobliwości sztuki
Wysłano dnia 20-09-2009 o godz. 08:46:38
Temat: fotografia tradycyjne, cyfrowa
fotografia tradycyjne, cyfrowa

Gabinet osobliwości sztuki "Kunstkamera" Nicolasa Grospierre'a to atrapa sali wystawowej, która ukazuje współczesny obłęd porządkowania świata.

Bez idei kolekcji nie byłoby nowoczesnego świata. Muzea, biblioteki, archiwa - nasza pamięć spoczywa posegregowana w teczkach, poukładana w działy i szuflady. Inaczej już nie moglibyśmy się do niej dostać przytłoczeni codzienną informacją. Mamy już tylko pamięć operacyjną, która pozwala w odpowiedni sposób segregować napływające wiadomości, tracimy własną pamięć, mózg zapełniony zostaje do dna.

Nicolas Grospierre - świetny fotograf, którego każda praca jest refleksją o kulturze - po doskonałej "Bibliotece", instalacji z luster i zdjęć półek z książkami w warszawskim Pałacu Książki, zbudował kolejną wystawę, która wprowadza zaburzenia w potoczne doświadczenie przestrzeni. To "Kunstkamera".

W sali na parterze - wchodzimy tam po schodkach wprost z wejściowego holu CSW - najpierw widać coś bardzo brzydkiego, jakby ktoś nagle zatrzymał się w środku remontu i zostawił rusztowanie. To sześciokątna konstrukcja z płyt gipsowych podpartych metalowym prętami, pokój wstawiony do pokoju, wnętrze do wnętrza. Choć wiele widziałam instalacji polegających na przestrzennych pułapkach i wpuszczaniu widza w maliny, ta jest szczególnie intrygująca - zbyt fatalnie wykonana, by mogła uwodzić, bezczelnie odwrócona od widza.

Przez jedno z dwóch wąskich przejść wchodzę do środka. Okazuje się, że to jednak jest labirynt, ale nie realny, tylko wirtualny. Jestem w odrębnym świecie, w wydzielonym z rzeczywistości cyrkowym namiocie. Na ścianach widać zdjęcia, które pokazują jakieś pejzaże albo przedmioty, a inne pokazują pokój, w którym w tej chwili jesteśmy - odbity w lustrze, w tym zaś lustrze jest kolejne lustro itd. Jak w "Gabinecie kolekcjonera" Georges'a Pereca.

Perec opowiada tam historię obrazu Heinricha Kürza - amerykańskiego malarza żyjącego na przełomie XIX i XX wieku - przedstawiającego gabinet kolekcjonera sztuki Hermanna Raffkego, który ów obraz zamówił. W obrazie tym Kürz przedstawił kolekcjonera patrzącego na swoją kolekcję, w której jest ów obraz przedstawiający kolekcjonera patrzącego na swoją kolekcję itd. Obraz wzbudził sensację, a potem pochowany został razem z kolekcjonerem. Kolekcjonowanie bowiem to piękny snobizm, wyraz wysokiej kultury, ale - w kategoriach psychologii - także mania, obsesja, koniec wolności wyboru i wyobraźni, zamknięcie w więzieniu, grób.

W "Kunstkamerze" Grospierre'a pokazane na ścianach zdjęcia prowadzą nas podobnie w nieskończoność, w głębinę. Ułożone są według arbitralnego klucza, rządzi nimi zapewne żelazny porządek, ale zasada tych ciągów i symetrii jest na razie dla mnie nieodgadniona. To, co wydawało się na początku tylko odbiciem, różni się od rzeczywistości, którą mamy za plecami. Kręcę się wokół własnej osi i czuję, że wpadam w labirynt, zresztą pójdźcie zobaczyć sami.

Dodatkowo sytuację komplikuje to, że zdjęcia pochodzą z różnych serii. Jest np. seria warszawskich parków, seria psich portretów, seria starych kin czy wnętrz Hotelu Europejskiego. Są serie prawdziwe (jak hotel) i serie fikcyjne, np. seria luster, które nie odbijają postaci ludzkich, czy dokumentacja kolekcji zebranej jakoby "przez pięćdziesięcioletniego mężczyznę, który przez całe życie z okazji swoich podróży pobierał próbki powietrza i zamykał je w szczelnych flakonikach". Fikcja i fiksacja zarazem.

Grospierre mówi tutaj zapewne o swoim własnym uwikłaniu. Jako fotografik pracuje seriami. Tworzy kolekcje zdjęć podobnych rzeczy lub widoków, jak "Litewskie przystanki autobusowe", "Bary mleczne", "Hotel Europejski". Ale w serii jest pułapka. Seria daje pewne złudzenie - ogarnięcia całości, dotarcia do tajemnicy. Jeden pusty pokój Hotelu Europejskiego jest nudny i nieciekawy, seria pustych pokojów hotelowych wydaje się już czymś innym - esejem o nijakości i nudzie. Grospierre pyta, czy to nie za łatwy trik.

"Kunstkamera" to rozliczenie z własną sztuką, ale także i coś więcej - polemika z systemem, w którym tkwimy. Ta sześciokątna klatka ze zdjęciami i reprodukcjami na ścianach to przecież klasyczna wystawa, czyli sztuczna rama, w którą wciska się dzisiaj dzieła sztuki, aby pokazać je ludziom, a która jest całkowicie umowna. To, co Grospierre zbudował w CSW, to jakby atrapa sali wystawowej, która obiecuje wiele, a najczęściej dostarcza rozczarowań.

Stąd zresztą ucieczka takich artystów jak np. Paweł Althamer z "sal wystawowych". Konwencja męczy, staje się upiornym, pustym rytuałem. Dużo się ostatnio mówi o kryzysie formuły biennale. Rozmnożyły się po świecie i stały się samowystarczalne - prowokują np. powstawanie specyficznej sztuki, która skierowana jest do gości biennale i tylko na biennale ma sens. W postępowaniu Grospierre'a widzę tendencję przeciwną.

Jego gabinet osobliwości można by postawić wszędzie, jest niezależną jednostką wystawienniczą, która sama dla siebie jest galerią i muzeum. Artysta jest twórcą kolekcji, jej właścicielem, architektem, kuratorem, sam jej nadaje znaczenia, broniąc się przed możliwością zawłaszczenia, użycia i manipulacji.

Nicolas Grospierre "Kunstkamera", do 29 września, CSW Warszawa, kurator Adam Mazur

Dorota Jarecka Gazeta Wyborcza

uzupełnij (skomentuj) ten artykuł tutaj - w tytule napisz "..do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu)

 
Pokrewne linki
· Więcej o fotografia tradycyjne, cyfrowa
· Napisane przez admin


Najczęściej czytany artykuł o fotografia tradycyjne, cyfrowa:
Bunkier Sztuki - wielka wysytawa fotografii


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych


Kategoria

fotografia tradycyjne, cyfrowa

..

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.04 sekund