Welcome to Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka

 
Menu
· Strona główna
· Napisz i wyślij artykuł
· Starsze artykuły
· Dzienniki
· FAQ - pomoc
· Kontakt z nami
· Moje konto
· Prywatna wiadomość
· Rekomenduj nas

Szukaj



Zaloguj się
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz zarejestrować się w ciągu kilku minut tutaj. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał dostęp do większości modułów

Kto online
Teraz witrynę przegląda 15 gość(ci) i 0 użytkownik(ów).

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować klikając tutaj

Licznik odwiedzin

5621648
odsłon strony od lipiec 2007

Wybr. losowo kategoria

Kino, film
[ Kino, film ]

·W tym roku gościem 50. Krakowskiego Festiwalu będzie Jonas Mekas
·Portret czarno-biały
·Powrót Morgensterna
·Znalalezione na YouTube
·Koniec uwodzenia
·Fundacja No Local zaprasza
·Cannes 2009. Złota palma dla ''Białej wstążki''
·Rusałka w rosyjskim megalopolis
·Kto dziś zrozumie ks. Popiełuszkę

Dzisiejsze artykuły:
Dziś jeszcze nie było artykułu z tego działu.

Z naszego archiwum


Wystawa fotografii piktorialnej pt. ULICA KROKODYLI
Ideą powstania naszego Pictorial Teamu była chęć popularyzacji tak mało znanej dziedziny fotografii, jaką jest piktorializm i to w swoim współczesnym wydaniu. Sądzimy, że nam się to udało; potwierdzają to sukcesy na rynku fotografii krajowej jak i europejskiej np. nagroda ministra kultury i sztuki RP, ministra kultury Rosji czy Królewskiego ... więcej


RASTER, Michał Budny Światło

Promień wpadającego do pokoju światła był przedmiotem jednej z pierwszych instalacji rzeźbiarskich Michała Budnego ("Światło", 2004). Po kilku latach artysta powraca do tematu światła dekonstruując jego fizyczną spoistość i analizując w zamian metaforyczne sensy.. ... więcej



  
Pisanie o górach, czyli koniec ery heroicznej
Wysłano dnia 17-02-2009 o godz. 11:45:12
Temat: Proza, poezja, inne
Proza, poezja, inne

Moje życie na krawędzi, Reinhold Messner i Thomas Hüetlin Współczesny wspinacz nie ma cech herosa, nie jest pożeraczem szczytów, nie kłóci się z całym światem jak Reinhold Messner. Jest za to twarzą producentów sprzętu, postacią z pogranicza sportu, przygody i popkultury.

Nie zdobywa już ośmiotysięczników, nie przemierza Antarktydy, nie szuka yeti w Tybecie. Mniej znaną twarz Reinholda Messnera - polityka i kolekcjonera - pokazuje wywiad rzeka, który przeprowadził z nim dziennikarz tygodnika "Der Spiegel" Thomas Hüetlin.

Messner to legenda himalaizmu, choć całkiem inna od tej, która otaczała Edmunda Hillary'ego. Nowozelandczyk miał opinię skromnego pszczelarza, który z równym poświęceniem zdobywał Everest i budował szkoły dla małych Szerpów. Messner przeciwnie - od początku przylgnęła do niego łatka wielkiego egoisty, żądnego sławy pożeracza szczytów dążącego za wszelką cenę do celu, przy czym określenie "po trupach" nie zawsze było w jego wypadku metaforyczne.

Wizjoner i bufon

Jego sukcesy budziły respekt, ale dawały też początek wieloletnim sporom. Te zaś wykraczały poza wymiar sportowy. Najgłośniejsza dyskusja wokół wyprawy na Nanga Parbat w 1970 r. do dziś nie została zamknięta. Podczas zejścia ze szczytu pokonanego dziewiczą ścianą Rupal zginął, prawdopodobnie w lawinie, brat Reinholda Günther. Messnerowi zarzucano, że przyczynił się do tragedii przez brawurę i ukryty zamiar dokonania trawersu dwóch wielkich ścian ośmiotysięcznika, a nawet oskarżano go o pozostawienie wycieńczonego brata na ścianie. Messner pokłócił się z pozostałymi uczestnikami wyprawy, ale tłumaczył się niekonsekwentnie.

Kilka lat temu spór rozgorzał na nowo za sprawą równoległej publikacji "Nagiej Góry" Messnera oraz "Śmierci na Nanga Parbat" autorstwa jego oponenta Maksa von Kienlina. Hüetlin także rozdrapuje rany Messnera, którego pewność siebie, brak wahania co do słuszności własnych decyzji mogą budzić irytację. Z determinacją zbierał argumenty przemawiające za jego wersją zdarzeń, ale pomogło mu dopiero znalezienie w 2000 r. pod ścianą Diamir, po drugiej stronie Nanga Parbat, kości, która - jak się okazało po badaniach DNA - należała do brata (miał to być dowód, że nie zostawił brata w drodze ani nie odesłał go wyczerpanego z powrotem przez ścianę Rupal do obozu).

Messner fascynuje dziś rozmachem wizji swojej sieci muzeów pokazujących góry z różnych perspektyw: glacjologicznej, religijnej czy etnologicznej. Ale drażni megalomanią, gdy pytany o plan budowy pięciu muzeów we włoskich Alpach wypala bez namysłu: "Ja buduję je przecież nie dla Tyrolu Południowego, lecz dla siebie".

Messner przez pięć lat, do 2004 r., był europosłem z ramienia włoskiej partii zielonych. Dał się wtedy poznać raczej jako człowiek porywczy niż dyplomata. Swoją klęskę w świecie polityki tłumaczy przywiązaniem do niezależności: "Wolę być wykluczony niż dostosowany!", choć jego pierwsza żona Uschi Demeter mówi o nim: "Nie znam nikogo, kto by tak bardzo chciał być lubiany i tak mało potrafił w tym celu zrobić".

Na szczęście Hüetlin potrafi punktować tyrady zakochanego w sobie Messnera, a nawet wprowadza go w zakłopotanie, pytając wprost: "Kto może pana krytykować?", a wypytując o relacje z jego byłymi partnerami wspinaczkowymi: Fuchsem, Habelerem, Kammerlanderem, dowodzi, że Messner nie ma przyjaciół. Nawet w liście gratulacyjnym do Jerzego Kukuczki po zdobyciu przez niego korony Himalajów Messner napisał: "Nie jesteś drugi, jesteś wielki", zręcznie ustawiając rywala w szeregu. Pokorę ma tylko wobec potęgi gór i nieuchronności śmierci. Pytany o swoje największe osiągnięcie, mówi: "To, że przeżyłem".

Po pierwsze - wyczyn

Książkę wydano w serii "Literatura górska na świecie", ale to kolejna z wydanych w ostatnim roku w Polsce książek wybitnych wspinaczy, która pokazuje przemianę, jaka nastąpiła w tym gatunku.

Minął okres intensywnych wypraw eksploracyjnych, skończył się też czas ich opisów. Tomy szczegółowo relacjonujące kolejne wyprawy, które jeszcze kilkanaście lat temu ukazywały się seriami w wyspecjalizowanych oficynach, dziś zalegają u bukinistów obok poczytnych przed laty historii wypraw polarnych. Tylko nieliczne mają walor literacki, bo wspinacze zwykle nie władali piórem z takim talentem, jak zdobywali granie. Są wyjątki: wydane niegdyś w serii "Naokoło świata" Iskier "Annapurna" Maurice'a Herzoga o pierwszym udanym, choć drogo okupionym ataku na ośmiotysięcznik w 1950 r., "Moje góry" Waltera Bonattiego m.in. o zdobyciu K2 oraz "Gwiazdy i burze" Gastona Rébuffata opisujące przejścia największych alpejskich ścian północnych, m.in. Matterhornu i Eigeru. Rébuffat, marsylczyk z urodzenia i przewodnik z Chamonix z wyboru, efektownie uderzał w liryczny ton na kartach swojej "księgi młodości poświęconej wysokim szczytom".

Jednak o awansie do kanonu gatnku nie decydowała sprawność literacka autorów, ale wymiar ich sukcesów. Dlatego najbardziej poczytne książki górskie Whympera, Hunta, Buhla tytułowane są po prostu "Zdobycie " - Matterhornu, Everestu, Nanga Parbat. Do polskiej klasyki przeszły relacje pierwszych rodaków w Himalajach - Klarnera, Skoczylasa i Hajdukiewicza - oraz opracowany przez trio Nyka - Paczkowski - Zawada "Ostatni atak na Kunyang Chhish". Głośne górskie dramaty znalazły godny literacki zapis w "K2. Triumf i tragedia" Jima Currana, "Wszystko za Everest" Jona Krakauera oraz (w wersji filmowej jako "Czekając na Joe") "Dotknięciu pustki" Joe Simpsona.

Zamiast patosu buddyzm

"Moje życie na krawędzi", mimo że dotyczy jednego z największych górskich herosów, to także nowy typ literatury górskiej, który alpinizm przedstawia jako rodzaj ekscentrycznego hobby.

Heroizm zastępują dziś - bywa, że banalne - wywody o związanej z alpinizmem filozofii życia. To literatura bez patosu, nadmiernej faktografii (i topografii), wciąż bogata w anegdoty, ale też intymna, często inspirowana buddyzmem.

Zmianę widać już w samych tytułach nowych książek. Anna Czerwińska, która opisywała kiedyś "Grozę wokół K2" czy zmagania z "Trudną górą Rakaposhi", dziś traktuje swoje przygody z dystansem i bez zadęcia. Drugi tom jej autobiografii ma tytuł "GórFanka".

"Czasami dziwię się, dlaczego wspinacze traktują wspinanie tak ekstatycznie, z niemal religijną pasją" - zastanawia się Amerykanka Steph Davis. Zamiast o triumfach i tragediach woli pisać "o miłości i grawitacji" - tak brzmi podtytuł jej "Wielkiego zauroczenia". Nawet swoje najważniejsze wspinaczkowe sukcesy kwituje po buddyjsku: droga jest celem. "Wspinanie to mój sposób na cieszenie się życiem. Cała reszta to tylko szum" - pisze Davis.

Pod tym zdaniem podpisałby się pewnie Stefan Glowacz, którego autobiografia nosi tytuł "W skale i lodzie". Glowacz zasłynął rolą w "Krzyku kamienia" Wernera Herzoga, pisze zresztą sporo o kulisach powstania tego filmu, równie ryzykownego jak inne dzieła autora "Fitzcarraldo". Inspiratorem filmu był zresztą sam Messner.

Współczesny wspinacz nie ma cech herosa, nie jest pożeraczem szczytów, nie zamyka się przed światem w zamku na skale jak Messner. Jest za to twarzą producentów sprzętu, postacią z pogranicza sportu, przygody i popkultury. To cena, jaką musi płacić za fundusze na kilkumiesięczne wyprawy. Coś jednak łączy tą trójkę - 30-latkę z Ameryki, Niemca po czterdziestce i ponad 60-letniego Tyrolczyka. Nie sama miłość do gór, ale także potrzeba opowiadania o niej.

Moje życie na krawędzi
Reinhold Messner i Thomas Hüetlin
przeł. Małgorzata Kiełkowska
Stapis, Katowice

Bartek Dobroch Gazeta Wyborcza

uzupełnij (skomentuj) ten artykuł tutaj - w tytule napisz "..do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu)

 
Pokrewne linki
· Więcej o Proza, poezja, inne
· Napisane przez admin


Najczęściej czytany artykuł o Proza, poezja, inne:
New Polish Nude Photography


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych


Kategoria

Proza, poezja, inne

..

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.04 sekund