| Zaloguj się | | Nie masz jeszcze konta? Możesz zarejestrować się w ciągu kilku minut tutaj. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał dostęp do większości modułów | |
| Kto online | Teraz witrynę przegląda 11 gość(ci) i 0 użytkownik(ów).
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować klikając tutaj | |
| Licznik odwiedzin | 1309779 odsłon strony od lipiec 2007 | |
| Dzisiejsze artykuły: | | Dziś jeszcze nie było artykułu z tego działu. | |
| Z naszego archiwum |

Ideą powstania naszego Pictorial Teamu była chęć popularyzacji tak mało znanej dziedziny fotografii, jaką jest piktorializm i to w swoim współczesnym wydaniu. Sądzimy, że nam się to udało; potwierdzają to sukcesy na rynku fotografii krajowej jak i europejskiej np. nagroda ministra kultury i sztuki RP, ministra kultury Rosji czy Królewskiego ... więcej

Promień wpadającego do pokoju światła był przedmiotem jednej z pierwszych instalacji rzeźbiarskich Michała Budnego ("Światło", 2004). Po kilku latach artysta powraca do tematu światła dekonstruując jego fizyczną spoistość i analizując w zamian metaforyczne sensy.. ... więcej

Punktem wyjścia dla wystawy Isabelli Hollauf są przemiany w przestrzeni publicznej, które nastąpiły przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Tytułowe miejsca rekreacyjne to nic innego jak dostępne dla wszystkich strefy spędzania wolnego czasu: parki, place zabaw, ogródki działkowe. Miały one upowszechniać kulturę i wypoczynek oraz świadczyć o wspólnocie obywateli. Czy te precyzyjnie zaaranżowane przestrzenie mają w sobie potencjał, ... więcej

Współczesny wspinacz nie ma cech herosa, nie jest pożeraczem szczytów, nie kłóci się z całym światem jak Reinhold Messner. Jest za to twarzą producentów sprzętu, postacią z pogranicza sportu, przygody i popkultury.
Nie zdobywa już ośmiotysięczników, nie przemierza Antarktydy, nie szuka yeti w Tybecie. Mniej znaną twarz Reinholda Messnera - polityka i kolekcjonera - pokazuje wywiad rzeka, który przeprowadził z nim dziennikarz tygodnika "Der Spiegel" Thomas Hüetlin.
Messner to legenda himalaizmu, choć całkiem inna od tej, która otaczała Edmunda Hillary'ego. Nowozelandczyk miał opinię skromnego pszczelarza, który z równym poświęceniem zdobywał Everest i budował szkoły dla małych Szerpów. ... więcej

Coldplay, Radiohead, Robert Plant, Duffy. 51. rozdanie amerykańskich nagród Grammy przejdzie do historii jako triumf Europy Wśród nagrodzonych w nocy z niedzieli na poniedziałek w Los Angeles znaleźli się m.in. grupa Coldplay, wokalistki Duffy i Adele oraz weterani Peter Gabriel (dawny wokalista Genesis otrzymał Grammy za najlepszą piosenkę do filmu: "Down To Earth" z "Wall-E") i Robert Plant. Nie ostała się nawet twierdza muzyki amerykańskiej - country, bo płyta frontmana Led Zeppelin "Raising Sand" nagrana w duecie właśnie z wokalistką Alison Krauss zgarnęła w sumie aż pięć statuetek, z czego jedną szczególnie prestiżową za "nagranie roku". ... więcej
| |
 | |
Mechaniczny płacz po Holocauście Wysłano dnia 31-01-2009 o godz. 18:47:05
Temat: Teatr, opera, balet
|

Monika Strzępka i Paweł Demirski uderzają w czuły punkt - pamięć o wojnie i Holocauście. Kiedy przestaje być ona wyrazem szacunku dla ofiar, a staje się narodową zabawą w duchy, kiczowatym seansem spirytystycznym?
W "Sztuce dla dziecka" to nazistowskie Niemcy wygrały II wojnę. Po 70 latach od jej zakończenia germańskiej Europy nie zamieszkują jednak sami niebieskoocy blondyni. Po przeprowadzonej w 1968 r. denazyfikacji nie ma mundurów. Nie ma hitlerowców. Nie ma gett, obozów, rasizmu. Jest za to trauma i ból. Jest poczucie zbiorowej odpowiedzialności podniesione do rangi obsesji, instytucji, jedynej obowiązującej religii.
W świecie Demirskiego i Strzępki każde dziecko ma swojego patrona: ofiarę nazizmu, którego katorgi musi się wyuczyć jak "żywotów świętych". Ile kredek miał twój patron w walizeczce, gdy przyjechał do obozu? Jaką śmiercią zginął? Dzieci przepytują się z tej holocaustowej hagiografii jak w teleturnieju, żyją cudzymi traumami, specjalnymi drapakami rozdrapują nieswoje rany. Palą papierosy z przemytu, by na pamiątkę "tej wielkiej męki" jak najszybciej "złapać" raka płuc.
A dorośli? Co rano zrywają się przed świtem gnani niezrozumiałym strachem, katują się nauką nut, by "pożydowskie" pianina nie stały martwe, biorą udział w rekonstrukcjach bitew reżyserowanych przez starą Leni Riefenstahl (Małgorzata Osiej-Gadzina). Do teatru chodzą tylko na "Hamleta" (on w końcu także był zarażony cudzą traumą i nienawiścią), a do muzeum - na noc duchów pomordowanych.
Nad tym wszystkim góruje krwawy neon "Never again". Nie ma on jednak wymowy optymistycznej, tylko złowieszczą. Zwłaszcza że otoczenie przypomina dom pogrzebowy, a w mroku słychać mechaniczny płacz. Tam właśnie zjawia się niespodziewanie zaplątane w spadochron Dziecko (Marcin Pępuś). Dziecko, które nie pamięta niczego. Nieskażone żadnym bólem.
Co zrobi z nim system? Szybko nauczy cierpienia. W misję zatrucia chłopca "pamięcią i tożsamością" angażują się postaci historyczne i zmyślone: od znanego z politycznych wystąpień Harolda Pintera (Bogusław Siwko) i Królowej Elżbiety I (Rozalia Mierzicka), po Matkę Boską Patronkę Zwycięzców, Więźniów Sumienia i Seksu w Wielkim Mieście (Iwona Lach), Małego Powstańca (Robert Dudzik) czy fauna przemytnika z Białorusi. Jedynie Koyot/Bóg/bohater '68 (świetny Włodzimierz Dyła), który niespodziewanym okrzykiem "berek" potrafi wywołać atak paniki u każdego, ma wobec Dziecka (być może Dziecka-Zbawiciela?) inne plany.
Monika Strzępka utrzymała holocaustowy show w absurdalnym stylu "Springtime for Hitler" - kiczowatej rewii z filmu "Producenci" Mela Brooksa. Slapstick - bez ograniczeń. Gagi - okołogenitalne i okołohistoryczne. Dowcipy - tylko te najgrubsze. To kabaretowe szaleństwo ma jednak posmak perwersji, jakie rodziły się w "chorych miastach" z Orwella, "Mistrza i Małgorzaty" czy "Dżumy".
Wprawdzie wszystkiego wydaje się za dużo, niektóre wątki i pomysły zjawiają się jakby na pokaz, ale o rozpoznaniu Strzępki i Demirskiego warto dyskutować. Pokazują oni historię, w której dominuje tylko jedna narracja, tylko jedna grupa ofiar ma prawo przetrwać we wspomnieniach. Inne problemy muszą ustąpić miejsca jedynie słusznej traumie. W kraju, gdzie co drugi temat wypracowania zaczyna się od "Martyrologia ", gdzie pierwszaki, zanim nauczą się liczyć, prowadzane są pod pomnik Małego Powstańca, gdzie na rocznicę stanu wojennego inscenizuje się pałowanie przechodniów na ulicach, gdzie podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Holocauście (27 stycznia) po Warszawie jeździ zabytkowy "Tramwaj Widmo" - trudno im się dziwić.
"Sztuka dla dziecka" Pawła Demirskiego
reż. Monika Strzępka
Teatr Jeleniogórski, premiera 23 stycznia
Joanna Derkaczew Gazeta Wyborcza
| uzupełnij (skomentuj) ten artykuł tutaj - w tytule napisz "..do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu) |
|
|
| |
| Oceny artykułu | Wynik głosowania: 0 Głosów: 0
| |
|
Kategoria
 |
|
|