Welcome to Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka

 
Menu
· Strona główna
· Napisz i wyślij artykuł
· Starsze artykuły
· Dzienniki
· FAQ - pomoc
· Kontakt z nami
· Moje konto
· Prywatna wiadomość
· Rekomenduj nas

Szukaj



Zaloguj się
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz zarejestrować się w ciągu kilku minut tutaj. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał dostęp do większości modułów

Kto online
Teraz witrynę przegląda 15 gość(ci) i 1 użytkownik(ów).

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować klikając tutaj

Licznik odwiedzin

9312677
odsłon strony od lipiec 2007

Wybr. losowo kategoria

fotografia tradycyjne, cyfrowa
[ fotografia tradycyjne, cyfrowa ]

·Katarzyna Krause - „Jak Wyglądam” - wystawa fotografii
·''Przenikanie'' Fotografie Piotra Pietrygi
·Fotografie Ragne Kristine Sigmond FACES
·COLOUR FACTORY - wystawa fotografii Marzeny Gregier
·Gabinet osobliwości sztuki
·Avant Music Festival – Autoportret
·Rondo Sztuki - Jacek Lidwin: Człowiek, przestrzeń, światło - wystawa
·Anatomia Melancholii – wystawa fotografii Katarzyny Widmańskiej
·Id w fotografii Anny Bodnar

Dzisiejsze artykuły:
Dziś jeszcze nie było artykułu z tego działu.

Z naszego archiwum


Wystawa fotografii piktorialnej pt. ULICA KROKODYLI
Ideą powstania naszego Pictorial Teamu była chęć popularyzacji tak mało znanej dziedziny fotografii, jaką jest piktorializm i to w swoim współczesnym wydaniu. Sądzimy, że nam się to udało; potwierdzają to sukcesy na rynku fotografii krajowej jak i europejskiej np. nagroda ministra kultury i sztuki RP, ministra kultury Rosji czy Królewskiego ... więcej


RASTER, Michał Budny Światło

Promień wpadającego do pokoju światła był przedmiotem jednej z pierwszych instalacji rzeźbiarskich Michała Budnego ("Światło", 2004). Po kilku latach artysta powraca do tematu światła dekonstruując jego fizyczną spoistość i analizując w zamian metaforyczne sensy.. ... więcej



  
Turcy już są w Europie
Wysłano dnia 23-10-2008 o godz. 15:33:21
Temat: Proza, poezja, inne
Proza, poezja, inne

Turecki prezydent Abdullah Gul wraz z żoną Hayrunnis oraz zdobywca Literackiej Nagrody Nobla Orhan Pamuk Gościem honorowym zakończonych w niedzielę 60. Targów Książki we Frankfurcie była Turcja - członek NATO pretendujący do UE, ale zarazem krok po kroku wracający do muzułmańskich korzeni podciętych po rozpadzie imperium osmańskiego.

"Wszystko jedno, jaką człowiek ma głowę, jeśli chce uchodzić za Europejczyka, musi mieć na sobie marynarkę, spodnie i jakiś kapelusz. To beznadziejne i bezbarwne ubranie jest mundurem cywilizacji" - pisał w 1932 r. z Frankfurtu turecki poeta Ahmet Ha im. Wtedy od dziewięciu lat ten mundur narzucał Turkom Kemal Atatürk, który postawił sobie za cel radykalną westernizację kraju. Kobietom zakazano nosić chusty. Alfabet arabski zastąpiono łacińskim. Meczet podporządkowano państwu, a ludy zamieszkujące Turcję zostały w imię jedności narodowej albo uznane za Turków, albo zmuszone do opuszczenia kraju. Manifestacje odrębności etnicznej zwalczano szykanami i terrorem, aż po regularną wojnę z Kurdami we wschodniej Anatolii.

Jak mówił obecny na targach pisarz i publicysta Rasim Özdenören, ten drakoński model westernizacji wprowadził Turcję w ślepą uliczkę, bo nie wynikał z wewnętrznej dynamiki kultury tureckiej, lecz jedynie naśladował zachodnie wzorce. We Frankfurcie Turcja jakby na przekór uniformizmowi kemalistycznych reform postanowiła zaprezentować się jako kraj wielobarwny i zróżnicowany.

Tak brzmiał slogan tureckiej prezentacji, na którą składała się tysiącosobowa delegacja pisarzy i 165 wydawców. Już sam fakt, że wystawę otworzył prezydent Turcji w asyście noblisty Orhana Pamuka, komentatorzy uznali za symbol zmiany - jeszcze nie tak dawno temu pisarz był nękany przez sądy za "obrazę tureckości". Teraz gdy Pamuk upomniał się o wolność słowa, prezydent Abdullah Gül klaskał, choć członkowie jego świty zachowali kamienne twarze.

Meczety jak grzyby po deszczu

Zwrot ku różnorodności i osmańskim korzeniom szwajcarska "Neue Zürcher Zeitung" wywodzi z "frustrującego doświadczenia" Turcji z Unią, która boi się przyjęcia do zachodniego klubu licznego narodu ukształtowanego przez islam.

Z jednej strony Turcja była i jest potrzebna Europie jako członek NATO, ważny element w polityce wschodniej i bliskowschodniej. Z drugiej strony cztery miliony Turków (i tureckich Kurdów) już wpływają na koloryt miast niemieckich, w których coraz okazalsze meczety powstają jak grzyby po deszczu. Prasa berlińska alarmuje co jakiś czas, że w niektórych szkołach Turcy stanowią większość i ignorują niemieckich nauczycieli, odnotowuje przypadki morderstw honorowych popełnianych w skrajnie konserwatywnych rodzinach na dziewczynach, które chcą żyć na zachodnią modłę. Alarmuje, że druga generacja tureckiej diaspory - urodzona w Niemczech - lekceważy wykształcenie i nie integruje się z kulturą niemiecką.

A jednocześnie niemieccy Turcy są coraz bardziej widoczni w życiu publicznym. Film Fatih Akina "Głową w mur" zdobywa Złotego Niedźwiedzia, a Cem Özdemir ma szansę stać się pierwszym tureckim szefem niemieckiej partii politycznej - Zielonych.

Bez literatury ofiar

Tegoroczne targi miały pokazać Turcję jako kraj o żywej i różnorodnej kulturze literackiej. Patrzyłem na to z zazdrością: w porównaniu z naszą specjalną prezentacją we Frankfurcie sprzed kilku lat Turcy wypadli - paradoksalnie - jako o wiele bliżsi niemieckim gospodarzom niż my.

Wykorzystali szansę.

Zachodni dziennikarze wsłuchiwali się w nowe tony pisarzy reprezentujących "mniejszości etniczne" - ormiańską, żydowską i kurdyjską. Byli zaskoczeni, gdy ci irytowali się, mówiąc, że chcą być uznani jako pisarze, a nie wstawiani do mniejszościowego kojca. - Od dziesięcioleci jestem pisarzem - wybuchnął Mario Levi - i piszę po turecku o wielobarwnym Stambule, a nie o jakiejś mniejszości.

Natomiast Semo Telim, Kurd, przyznał, że nie potrafi - choć chciałby - uwolnić się od ciężaru swego pochodzenia. Nie czuje prawdziwej więzi ani z językiem tureckim, ani z kurdyjskim. Najchętniej zanurzyłby się w "literaturze światowej", ale nakaz użalania się, uprawiania "literatury ofiar" ciążą na nim niczym literacki "wyrok śmierci". Ormianka Karin Karaka l dorzuciła mądre zdanie: "Literatura zaczyna się wtedy, gdy zapominam, kim jestem". Przekleństwo dla nacjonalistów.

O wolności słowa i kłopotach wydawców mówił wydawca ormiańsko-tureckiego tygodnika "Agos", którego założyciel Hrant Dink został zamordowany w styczniu 2007 r. Jego zdaniem nawet represje mogą być pożyteczne, gdy pobudzają do pomysłowych kontr. Wprawdzie "Zwrotnik raka" Henry'ego Millera wydano w Turcji z zaczernionymi fragmentami, ale jako posłowie dołączono wyrok sądowy, w którym te fragmenty były cytowane.

Dwie płyty tektoniczne

"Nasz kraj jest głęboko rozdarty przez kwestię kurdyjską i walkę o wolność kultury" - mówi Oya Baydar, 68-letnia autorka powieści "Utracone słowa". Turcja istotnie jest oparta na dwóch płytach tektonicznych, z których ta zachodnia co roku przesuwa się o kilka centymetrów ku Europie, a ta wschodnia - ku Azji. To stąd ciągłe trzęsienia ziemi, a także wstrząsy w tureckiej kulturze.

W „Utraconych słowach” bohater jest sfrustrowanym pisarzem, a bohaterka biochemikiem, oboje są lewicowymi intelektualistami, należą do kosmopolitycznej elity Stambułu. Kiedyś, w latach 60., chcieli zmienić społeczeństwo, kraj i świat. Dziś są wyblakli jak stare płótno na słońcu. Ömer gardzi sobą, wie, że jego ostatnie bestsellery są zakłamane. Gdy widzi, jak na ulicy postrzelono ciężarną Kurdyjkę, pomaga jej mężowi, po czym wyjeżdża do kraju Kurdów. W tym czasie jego żona wyjeżdża do Norwegii, by - daremnie - nawiązać kontakt z synem emigrantem. Rodzina rozpada się tak jak kraj na wschód i zachód. Pozostaje hüzün - turecka melancholia.

Oya Baydar była kiedyś cudownym dzieckiem literatury tureckiej. Swą pierwszą powieść napisała w wieku 18 lat. W czasie stanu wojennego była uwięziona. Potem przez 12 lat żyła we Frankfurcie. Dziś znów mieszka w Stambule. Nie tylko ona żyła na huśtawce między Orientem i Okcydentem.

Emine Sevgi Özdamar, aktorka i pisarka, do Berlina przyjechała po raz pierwszy w 1965 r. na półtora roku. Potem pracowała w teatrze w NRD. Z tęsknoty za Stambułem powstała książka "Życie jest karawanserajem". Wróciła w 1985 r. - Gdy jestem w Turcji - mówi - chciwie czytam gazety, bo wszystko mnie interesuje. W Niemczech ich nie czytam, bo mnie tu nic nie obchodzi. Jednak przed tureckim faszyzmem uciekam do języka niemieckiego. Wróciłam do języka tureckiego, pisząc powieść "Garbaty sam sobie krawcem". Jest to wspomnienie o znakomitym poecie anarchiście Ece Ayhanie, nieznanym na Zachodzie. Od sześciu lat znów żyję w Berlinie, który stał się w międzyczasie zupełnie innym zwierzęciem. Na Friedrichstrasse nic już nie przypomina NRD. Mieszkam w Kreuzbergu, dzielnicy tureckiej, który jest tandetną kopią nawet nie Stambułu, lecz tureckiej prowincji. Ale i tu są ciekawi ludzie. Jak starszy pan spacerujący po parku z rękoma splecionymi na plecach. On wciąż obchodzi swoje pole. Turcy wciąż nie są tu u siebie. Nazywam ich przelotnymi ptakami, które siedzą na gałęzi.

Berlin przedmieściem Stambułu

Dla tureckich pisarzy Berlin jest przedmieściem Stambułu, tak jak Stambuł przedmieściem Berlina. Dowodem powieść Sabahattina Alego „Madonna w futrze” o nieudanej miłości Żydówki i Turka w Berlinie lat 20. Narrator jest znudzonym urzędnikiem z Ankary. W pracy natyka się na Raifa, który wrócił z Berlina jako melancholik i życiowy rozbitek, jeszcze jeden przykład hüzün, który Orhan Pamuk nazywa duchem Stambułu. Ali był po powrocie z Berlina w 1932 r. wielokrotnie aresztowany - m.in. za satyryczny wiersz o Atatürku, żyjącym wówczas jeszcze założycielu państwa tureckiego.

Prasa turecka była zachwycona frankfurckim sukcesem swych pisarzy. Oczywiście ten i ów sarkał, że wszyscy patrzą tylko na Pamuka jak na "gwiazdę rocka", oburzano się, że w głównej hali nie było tureckiej flagi. Zaimoglu narzekał, że było za mało Orientu, natomiast turecki krytyk Hami Cagdas utyskiwał na nadmiar folkloru historycznego: "Wczoraj oratorium ku pamięci sufickiego poety Yunusa Emre. Dzisiaj klasyczne hymny. A jutro tradycyjna turecka muzyka i osmańska kaligrafia. A gdzie oblicze nowoczesnej Turcji?".

Jakbym czytał nasze narzekania na polski pawilon na Expo 2000 w Hanowerze.

Następnym gościem honorowym frankfurckich targów będą Chiny.

Adam Krzemiński Gazeta Wyborcza

uzupełnij (skomentuj) ten artykuł tutaj - w tytule napisz "..do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu)

 
Pokrewne linki
· Więcej o Proza, poezja, inne
· Napisane przez admin


Najczęściej czytany artykuł o Proza, poezja, inne:
New Polish Nude Photography


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych


Kategoria

Proza, poezja, inne

..

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.04 sekund